Iwan Wyrypajew: Rosja sto lat po rewolucji październikowej

Iwan Wyrypajew – jeden z najwybitniejszych rosyjskich reżyserów teatralnych, dramaturgów i reżyserów teatralnych był 13 listopada gościem naszej Fundacji i działającego w jej ramach Centrum Edukacji Społecznej „Doświadczenie i Przyszłość” (DiP). Temat: „Rosja sto lat po rewolucji październikowej”.

Debatę prowadził Sławomir Popowski.

Krótka notka biograficzna:

Iwan Aleksandrowicz Wyrypajew studiował na wydziale aktorskim Akademii Teatralnej w Irkucku oraz reżyserię w Wyższej Szkole Teatralnej im. Szczukina w Moskwie. Od 2001 r współpracuje z moskiewskim “Teatr Doc”, a także z wieloma teatrami europejskimi. Jest też reżyserem filmowym.

W 1998 r wyreżyserował sztukę “Sny”, która odniosła wielki sukces i przyniosła mu sławę. Od blisko 10 lat mieszka w Polsce i jest reżyserem wielu znakomitych spektakli, wystawianych w naszych teatrach. Na polskiej scenie zadebiutował w 2009 r spektaklem “Lipiec”, a w pierwszych dniach grudnia, w Teatrze Polskim w Warszawie, odbędzie się premiera “Wujaszka Wani” w jego reżyserii. W 2012 r został laureatem “Paszportu Polityki”

Wybór Iwana Wyrypajewa, do którego zwróciliśmy się o skomentowanie wydarzeń sprzed stu lat, które „wstrząsnęły światem” – nie był przypadkowy. Rocznicę Wielkiego Października, jak kiedyś u nas mówiono, podsumowywali już historycy, politolodzy i specjaliści od geopolityki. Ale nas najbardziej interesowało to, jacy są Rosjanie po upływie wieku od tamtych wydarzeń, czy i w jakim stopniu rewolucja i wszystko, co nastąpiło potem wpłynęło na ich tożsamość? – A kto lepiej mógł odpowiedzieć na to pytanie, jak nie twórca, artysta, jeden z najciekawszych i najwybitniejszych rosyjskich reżyserów teatralnych?

Pytaliśmy m.in. o to, jak rewolucję i to, co po niej nastąpiło przyjmują dzisiaj obywatele Federacji Rosyjskiej? Jaka jest ich pamięć o rewolucji – jest bardziej krytyczna, zmitologizowana, czy romantyczna? A może bardziej dzieli niż łączy?

Na uniwersytecie w Standford w swoim czasie przeprowadzono eksperyment. Wybrano 12 studentów, którzy mieli odgrywać rolę więźniów i 12 innych, którym z kolei powierzono rolę więziennych strażników. Ci ostatni tak bardzo i tak łatwo weszli w swoje role, stopień brutalności z ich strony był tak wielki i tak szybko narastał, że ze względów bezpieczeństwa eksperyment przerwano na długo przed planowanym końcem. Tyle, że w Rosji ten eskperyment trwał 74 lata. I był to bardzo krwawy „eksperyment“. Stąd pytanie: czy, a jeśli tak, to w jakim stopniu wpłynął on na tożsamość współczesnych Rosjan? Kiedyś popularne było określenie – kategoria – „sowok“ . Czyli „sowietskij cziełowiek“, „homo sovieticus“. Czy kategorie te ciągle jeszcze funkcjonują?

Były też pytania o stosunek obecnych władz Rosji do rocznicy i samej rewolucji. Można odnieść wrażenie, że dziś mają one z tym dość poważny problem. Znalazło to swój wyraz również przy ostatnich obchodach – mimo wszystko znacznie skromniejszych niz można było oczekiwać. Wprawdzie minister kultury Rosji Władimir Mioduński, mówiąc o rewolucji październikowej, twierdzi że jest dziś ona, i sakralizowana, i przeklinana jednocześnie. Ale zaraz tonuje te opinie i apeluje, żeby nie zapominać, iż „była to jednak próba zbudowania na ziemi państwa sprawiedliwości społecznej“; że „w olbrzymim, jeśli nie decydującym stopniu wpłynęło to na losy Rosji i Świata“ oraz „na postępowy rozwój narodów całej planety“; wreszcie, że „istnieje żywa ciągłość rozwoju Rosji od Imperium, poprzez ZSRR do współczesnej Federacji Rosyjskiej“. 

Wiele wskazuje też na to, że władza najzwyczajniej boi się pamięci o rewolucji. Z jednej strony gotowa jest podkreślać światowe znaczenie rewolucji październikowej, stara się tonować oceny zbrodni Stalina i komunizmu, a jednocześnie przygotowując „wzorcowy“ podręcznik szkolny do historii, zgodnie z ustaleniami z 2013 r – całkowicie rezygnuje z używania określenia „rewolucja październikowa“, rezygnuje także z określenia „wielka“ i „socjalistyczna“, a wydarzenia z listopada 1917 r opisuje jako „ciąg dalszy Wielkiej rewolucji rosyjskiej“ – tym razem pisanej już z dużej litery. Z punktu widzenia władzy można to jeszcze zrozumieć. Kryje się za tym strach przed nowym majdanem i samą rewolucją, jako skuteczną metodą zmiany władzy. Ale podobnie myśli znaczący odsetek obywateli Federacji Rosyjskiej.

W końcu lat 80.,  wydawało się, że rozrachunek z własną przeszłością zostanie dokonany, po 1991 r wydawało się to jeszcze bliższe. A jednak NIE, nie udało się? Dlaczego? 

Niżej zamieszczamy filmowy zapis spotkania

Galeria

(Foto: Tadeusz Późniak)

 

Recent Posts

Leave a Comment